Wstęp do niczego

Oto jest – pierwszy wpis! Właściwie tylko po to, żeby już się pojawiła ikonka artykułu na stronie. Ale dzisiaj najważniejszy jest „kontent”. Dobry kontent musi być, bez kontentu ani rusz! Nie mogę zatem zostawić takiego pustego artykułu tylko dla ikonki, dlatego z zupełnego braku kontentu przychodzi mi wygenerować kontent wstępny. Prolog taki, wstęp do książki czy coś. Jak kiedyś napiszę książkę, to pewnie poproszę kogoś innego, żeby mi napisał wstęp. Jak już się siedzi tyle nad jedną pozycją literacką, spędza godziny przy klawiaturze samemu ze sobą, to faktycznie może się człowiekowi potem nie chcieć już pisać sobie wstępu. To wtedy dzwonisz do innego pisarza, takiego co akurat nic obecnie nie pisze (bo też by mu się przecież nie chciało wtedy): “Ty, weźże mi napisz wstęp”.
Dlatego wydaje mi się, że taki autor wstępu, to często nawet tej książki co to jego tekst ją rozpoczyna – nie przeczytał. Dostał tylko szybkie streszczenie przez telefon od twórcy całości. Dlatego raczej nie czytam wstępów…
No w każdym razie – ja jeszcze niczego tutaj nie napisałem. To raz, że nie wypada się już tłumaczyć, że mi się nie chce wstępu pisać, dwa, że wstyd prosić kogoś o napisanie wstępu do czegoś, czego nie ma, trzy – nie znam za dobrze żadnego pisarza.

Zatem blog… Stało się. Przygotowując niniejszą stronę tknęło mnie: “a, se może bloga tam wstawię?” I se wstawiłem. To teraz jest BLOG w menu i trzeba będzie co jakiś czas coś tam blogować. Taka automotywacja poprzez menu. Niby na nic się człowiek nie nastawia, ale w końcu z bloga to i ponoć żyć można. Wpisałem sobie od razu w google pytanie, które zadawane mi jest regularnie z racji branży w jakiej działam – „blog czy da się z tego wyżyć”. (Znamienne jest to, że komika nikt nie pyta: „ile zarabiasz?”. Pytają zawsze, czy się da wyżyć. Nawet nie czy da się z tego żyć. Tylko czy „wyżyć” się da. Piękne słowo zawierające w sobie jednocześnie domniemanie niskich zarobków i deprecjację życia adresata pytania). No i okazało się, że się da wyżyć, a nawet zarobić miliony. Tak napisał portal HotMoney. No jak tak twierdzą GorącePieniądze no to chyba trzeba dać wiarę. Zatem, z nadziejami na godne „wyżycie”, a nawet zarobienie milionów monet – zaczynam z blogiem.

Będzie to nieregularnik. Napiszę, jak mi coś przyjdzie do głowy. Nie będę sobie ukręcał kolejnego bata, że trzeba pisać. Chociaż znając siebie zaraz sobie i tak wyznaczę jakieś dedlajny i rygor pisania, ale na razie jesteśmy na „wstepie”, to sobie chwilę pozgrywam takiego wyluzowanego artystę co to się nie będzie deklarował i coś stworzy jak na niego olśnienie spłynie. Już się akurat nauczyłem, że jak nie siądziesz i nie zmusisz dupska do roboty wytwarzając na początku odrobinę gówienka nadającego się tylko do śmieci, to nic na Ciebie nie spłynie. Będziesz se tak siedział aż Ci urosną najdłuższe paznokcie świata. To też jakieś osiągnięcie w sumie…

Miło mi, że tu jesteś/jesteście i mam nadzieję, że spędzimy tu razem sporo przyjemnych chwil jak autor z czytelnikiem. Za bardzo się nie spoufalajmy, bo to taki blog co to nigdy nie wiadomo, kiedy mu się odechce istnieć, ale a nuż widelec jakiś przebłysk geniuszu się trafi. Taki trochę seks bez większych zobowiązań, choć wiadomo, że se zawsze jedna strona coś tam wyobraża. Szanuję Cię, jeśli dobrnąłeś/dobrnęłaś do końca. To dobrze rokuje na naszą blogową znajomość. Ja tam bym wstępu nie przeczytał, bo to zawsze takie raczej o niczym.

Komentarze (6)

Właśnie dowiedziałem się że mnie szanujesz, w sumie ja Cię też 😀

Szacunek!

No. Na końcu doszedłem do wniosku, że naprawdę wstęp o niczym. (No chyba, że sam do tego nie doszedłem?). Pozdrawiam. 😉

Nieeee no sam przecież. Ja tu na swoim blogu skupiam tylko i wyłącznie osoby myślące samodzielnie i to do tego nieszablonowo. Pozdrawiam.

no to tak profilaktycznie to płodności literackiej i chęci twórczej z konsekwencją tutaj życzę! 😉

Takie życzenia od lidera branży blogowej… Miód! Pozdrawiam Siwego Włosa. My blogerzy musimy trzymać się razem.

Zostaw komentarz